niedziela, 29 lipca 2012

You Don’t Know Jack (2010), 5+/6

Dramat biograficzny, z wątkiem sądowym. Historia dotyczy słynnego, nie tylko w USA, lekarza walczącego o prawo do eutanazji. W postać Jacka Kevorkiana wcielił się Al Pacino i zagrał znakomicie.

Co jest naszą decyzją? Gdzie kończy się osobista wolność i wybór? W którym momencie przestajemy mieć prawo do decyzji dotyczącej naszego życia? Czy mamy prawo otrzymać pomoc? I wreszcie, co jest godnością, prawem zwyczajowym a co nakazem wypływającym z religii? Czy mamy prawo narzucać innym nasze przekonania?
Jacka Kevorkian jest zdeterminowany by umożliwić ludziom cierpiącym i umierającym godne odejście na własnych warunkach. Walczy na różne sposoby i na wielu frontach, niebezpiecznie dochodząc ( lub przekraczając) powszechnie akceptowane granice. Owe granice, nie są jednak dla wszystkich takie same – i tu zaczyna się prawdziwy dylemat, obawiam się, że nie do rozstrzygnięcia w wymiarze powszechnym. Każdy powinien sam, we własnym sumieniu i na własny użytek wypracować sobie odpowiedź. (Ostatecznie nie wszyscy wierzą w niebo, nie wszyscy ślepo wypełniają nakazy Kościoła i nie wszyscy uważają samobójstwo za grzech.) Problem eutanazji, to zagadnienie trudne, wielowymiarowe, nie tylko prawne, etyczne i religijne, ale przede wszystkim ściśle związane z naszym doświadczeniem. A ono, najczęściej, z biegiem lat jest coraz bogatsze, wielowymiarowe i niejednoznaczne (w tym sensie mogę polecić „Nie ma tego złego”). Czasem zmieniamy zdanie i postawę, to kwestia perspektywy i doświadczenia właśnie.

You Don’t Know Jack to majstersztyk - doskonały scenariusz, soczyste dialogi i akcja, która nie pozwala oderwać się od ekranu. Prawnicze i cyniczne strategie (“sala sądowa to teatr sumienia”), oportunizm norm społecznych („Frankenstein był człowiekiem dobrej woli, to społeczeństwo stworzyło potwora”), rola mediów („Pytasz mnie czy jest szalony? Z pewnością jest zdrowy na umyśle”), cięty dowcip („Doktor śmierć, to ostatni doktor jakiego wam potrzeba”), żelazna logika dotycząca systemu („każdy lekarz gra Boga - przepisując tabletki ingeruje w naturalne procesy organizmu”, zakaz używania eteru do znieczulenia podczas operacji z uwagi na dogmat mówiący, że Bóg chce abyśmy cierpieli), głęboka wiara we własne przekonania (“nie boję się, bo wiem, że mam rację”) i genialne riposty obnażające brak racjonalnych argumentów ( „Mam swojego boga i religię. To Sebastian Bach, przynajmniej mój Bóg nie jest wymyślony”).

Bardzo dobry film. Pozycja obowiązkowa. Z pewnością obejrzę ten film jeszcze raz. Jeśli się komuś spodobał, to polecam również „W rękach Boga”.

Epilog:
„Nikt nie stoi ponad prawem.” Czyżby?

Ciekawostki:
1. Odniesienie do bardzo popularnego i opiniotwórczego w USA programu „60 minut”. W „You Don’t Know Jack” Al Pacino gra postać będącą gościem programu, w filmie „Informator” grał dziennikarza pracującego dla programu. Dwie strony medalu, smaczny poboczny niuansik.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz