Ciepły, mądry i ujmujący film, dla nastoletniej publiczności zwłaszcza, ale dorośli też znajdą sporo dla siebie. Film opowiada historię młodej dziewczyny (Ana), która stając na progu dorosłego życia chce wybrać swoją własną drogę – co nie jest takie proste.
W tle meksykańska rodzina, imigranci w drugim pokoleniu, zasklepieni w swoim świecie wzorców rodziny, przekonań i sposobu na życie. Ana (America Ferrera) ma dwie opcje: kontynuować edukację lub zostać z rodziną (czytaj: mieć nudne życie, pracować fizycznie, szybko wyjść za mąż i zacząć rodzić dzieci – bo teraz jej kolej). Dla Any wybór jest oczywisty, dla jej matki też – tyle, że te dwie drogi życiowe nie dają się pogodzić.
Ładnie pokazano w filmie konflikt i ambiwalencję postaw i uczuć na linii matka – córka. Każda z nich neguje postawę drugiej, a jednak są do siebie bardzo podobne – dwie uparte i silne kobiety.
Autorzy rozprawili się także ze stereotypami piękna i kobiecości. Akceptacja siebie nie tylko w kontekście tego jak wyglądam „eksploduje”, gdy w fabryce temperatura jest już nie do zniesienia. Matka jest zgorszona.
Bardzo fajna muzyka w klimacie. Film polecam. Dla każdego.
Epilog:
„Piękne sukienki nie są dla szczupłych dziewczyn”
Ściąga*
Lupe Ontiveros: Nasze wielkie rodzinne wesele (2010), Lepiej być nie może (1997), Gotowe na wszystko (2004–2012), Fame (1982-1987)
*wymieniam tylko te filmy, które widziałam

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz