Spodziewałam
się mocniejszego kina - skoro miał być thriller, ale nie jest źle. Dobrze
zrobiony, przyzwoity film, którego obejrzenie nie jest stratą czasu, ale nie
jest to też pozycja obowiązkowa.
Kolejny
raz na ekranie oglądamy udany duet Nicole Kidman i Colin Firth – nie tak łatwo
powtórzyć efekt jaki odnieśli w Drodze do zapomnienia (The Railway Man, 2013), ale widać chemię na ekranie i dobrze się
ten film ogląda.
Kolejny
raz oglądamy Nicole Kidman w thrillerze – mistrzostwo świata to nie jest, ale o
niebo lepsza jest w thrillerach i dramatach (niezapomniane i wspaniałe Godziny, The Hours 2002) niż komediach. Oby tak dalej.
Kolejny
raz Colin Firth występuje w filmie, celowo napisałam występuje, bo mógł dać z
siebie więcej - scenariusz daje takie możliwości, a wiemy, że potrafi. Wystarczy
choćby przypomnieć fenomenalne filmy: Samotny mężczyzna (A Single Man, 2009), Dziewczyna z perłą (Girl With a Pearl Earring, 2003) lub Jak zostać królem (The King’s Speech, 2010). Niemniej
kreacja Firtha nawet jeśli niedopracowana i tak jest dobra.
Kolejny
film do szufladki z tematem amnezja.
Rowan
Joffé (scenariusz i reżyseria) – po Amerykaninie (The American, 2010), jakże inne kino nam pokazał.
Film
można obejrzeć tutaj.




