Dramat. Studium przypadku. Film wielokrotnego użytku.
To, że Pilch dobrym pisarzem jest – wiadomo. W tym przypadku, jako autor scenariusza, po raz kolejny pokazał swoją doskonałą sprawność językową oraz ogromny dystans do siebie połączony ze spostrzegawczością i – co pozornie paradoksalne – ekshibicjonizmem. A wszystko to zanurzone w bezwzględnej prawdzie choroby alkoholowej.
Film jest genialnie napisany, monologi, dialogi, zdania, zdanka, powiedzonka - kopalnia genialnych cytatów, które choć w pierwszym planie zabawne, porażają prawdziwością.
Doskonała rola Janusza Gajosa. Bardzo dobra muzyka. Przy okazji polecam Wygranego (11 lat później Gajos jest równie kapitalny).
Epilog:
„Odpowiedź na te wszystkie pytania brzmi: nie. Kurwa, nie. Dlaczego ja to zawsze słyszę? Nie, nie, nie. Nie przychodź. Nie odchodź. Nie dotykaj. Nie całuj. Nie, już zamknięte. Nie, jeszcze nie otwarte. Czy ja mogę Panią pocałować w dupę? Nie. Czy Bóg istnieje? Nie. Czy Boga nie ma? Nie. Czy państwo pozwolą, że ja się jeszcze napiję? Nie. Czy państwo pozwolą, że ja się kurwa powieszę? Nie. Nie. Nie. Jak brzmi tamto słowo? Jak brzmi to drugie słowo? Zaprzeczenie słowa nie, jak brzmi?”
Trzeźwieje człowiek natychmiast.
J. dziękuję Ci za ten film.
Żółty szalik można obejrzeć tutaj. Polecam, choć to film nie dla każdego.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz