czwartek, 19 lipca 2012

Sklep samobójców (The Suicide Shop, 2012), 2/6


Film animowany w technice 3D, musical. Najbardziej oczekiwana premiera festiwalu Animator 2012.

Czarny humor w delikatnym wydaniu. Z przyjemnością (jeśli lubimy duże dawki piosenek) obserwujemy przemianę pewnej dość ekscentrycznej rodziny (Tuvache) prowadzącej nietypowy rodziny interes – sklep z akcesoriami dla samobójców. Wybór niezwykle szeroki, każdy może znaleźć tam coś dla siebie i zaplanować swoją śmierć na niezliczoną ilość sposobów – a wszystko to zaprezentowane z werwą i dużą dawką humoru. Życie toczy się płynnie, interes kwitnie, aż do momentu narodzin trzeciego potomka, który z niewiadomych przyczyn i ku utrapieniu całej rodziny, uśmiecha się i jest bardzo pogodnym dzieckiem.

Dialogi, skojarzenia i iskrzący się dowcip – jest zabawnie, choć tematyka mroczna. Niestety, moim zdaniem bardzo rozbudowana muzyczna część filmu zdominowała pozytywny efekt. Miałam wrażenie, jakbym oglądała dwa filmy połączone w jeden: genialną animowaną fabułę i poszatkowany zestaw „piosenki aktorskiej”. Teoretycznie połączone wątki ale płynności brak. Biorąc pod uwagę, jak dobrze napisane były dialogi, jak śmiesznie ujęto temat beznadziei życia, powodów i sposobów na samobójstwo, sądzę, że przynajmniej część z piosenek mogłaby być zamieniona na akcję (nie wszystkie, nie jestem ortodoksem). Więc niestety momentami można się na filmie nudzić. (Przypomina mi się w sensie formalnym inny film animowany (dla dzieci) – Zaplątani – procentowo myślę, że ilość piosenek podobna, a jednak film jest spójny i wyrównany.)

Kilka smaczków na zachętę : „Twoje życie było porażką? Niech śmierć będzie sukcesem!”; „Niech żyje samobójstwo” ; „ Lina - bardzo twarzowa, mamy dwa rodzaje, nylonowe są doskonałe, ale nie są ekologiczne”; „Mamy też żyletki pokryte rdzą, jeśli się nie uda, to przynajmniej będzie tężec”; „Klienci są zadowoleni, nie wracają z reklamacjami”.
Dla porządku trzeb dodać: bardzo fajna kreska, dobra muzyka podkreślająca klimat. Można śmiało oglądać bez poczucia straty czasu.
Zdjęcie – źródło: www.fanpix.net
Ciekawostki:
Scenariusz został oparty na książce (Le Magasin des suicides, Jean Teulé ) wydanej w 2006 roku, podobno jeszcze śmieszniejszej niż film.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz