środa, 18 lipca 2012

Przeżyć swoje życie (Přežit svůj život) 2010, 4/6


Animacja i fabuła, czyli „kind of fusion movie” – jak określają film sami autorzy. Komedia psychoanalityczna – fakt. Reakcje Junga i Freuda (wiszących na ścianie gabinetu) są kapitalnym wątkiem sesji psychoanalitycznych, którym poddaje się główny bohater. Komiczny wymiar tychże sesji jest czytelny nie tylko – jak sądzę – dla fachowców.

Bohater obsesyjne chce śnic swój sen, ale nie wie jak do niego powracać, więc stara się znaleźć sposób, który mu to umożliwi. Szuka go wszędzie: pytając znajomych i lekarzy, w restauracji, w antykwariacie i znajduje wiele, niestety „skutecznych inaczej” - co prowadzi do zabawnych zdarzeń.
Owo poszukiwanie jest głównym wątkiem pierwszej części filmu, w drugiej zaczynamy już żyć w podwójnym świecie. W sposób naturalny jesteśmy wciągani w symboliczny świat wyłożony jednoznacznie poprzez absurdalne poczucie humoru. Wszystko jest pomieszane, ale ma sens i już rozumiemy, co główny bohater miał na myśli mówiąc: „Tylko fuzja snu z rzeczywistością daje pełnię życia”.

Film polecam. Zawodowcom w szczególności, bo po robocie, o robocie – to jeśli w ogóle, to tylko na wesoło. Przecież wiadomo, że „człowiek musi umieć pływać, inaczej nie przeżyje”.

Epilog:
Sny to drugie życie, a czasami pierwsze.
Film można było zobaczyć w ramach festiwalu ANIMATOR 2012
Zdjęcie – źródło: www.topzine.cz

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz