Dramat, ale z nutą komediową. Pouczający. Trójka młodych chłopaków ma plan i niezależnie od zgody rodziców zamierza go zrealizować. Niemniej okoliczności są skomplikowane, bo każdy z nich jest w różnym stopniu niepełnosprawny. Potrzebują opieki i wsparcia. Zdeterminowani wyruszają jednak w podróż swojego życia, która okazuje się być zupełnie inna niż planowali.
Film dotyka trudnego tematu. Niepełnosprawność, kalectwo, śmiertelna choroba to motywy rzadko poruszane w filmach i trudno je objąć, tak by było prawdziwie i zwyczajnie po ludzku bez patosu i martyrologii. Ten film taki jest i różni się od innych o podobnej tematyce ( W stronę nieba, Moja lewa stopa). Czym? W pewnym sensie zwyczajnością. Lars i Phillip są nieznośni, wulgarni, momentami nawet chamscy - przeginają – tak jak robią to nastolatki w ich wieku. Trudno ich polubić, a ich niepełnosprawność wcale nie jest taryfą ulgową. Jednak ich opiekunka (Claude) potrafi nad nimi nie tylko zapanować, ale także zbudować autorytet, szacunek i więź.
Zakończenie też jest zwyczajnie ludzkie, słodko – gorzkie.
Warto zobaczyć, film broni się przedstawioną historią i scenariuszem. Premiera w kinach 3 sierpnia.
Epilog:
„Hasta La Vista”
P.S. Czytałam w sieci kilka opisów dotyczących tego filmu. Utwierdza mnie to w przekonaniu, że autorzy tego typu „informacji” nie oglądają filmów, o których piszą albo ich nie rozumieją.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz