Jak pisałam już przy okazji innych recenzji – wojna nie kończy się nigdy, nawet jeśli dwóch ludzi postanowi inaczej.
Emil Kovac - zbrodniarz, nie weteran. Emil Kovac nie szuka zemsty, szuka godnego przeciwnika, który dokończy egzekucję, a jeśli jej nie wykona, to przynajmniej wysłucha spowiedzi i da rozgrzeszenie.
Ogląda się w miarę przyzwoicie, choć mam zastrzeżenia do psychologicznej prawdy postaci. Zdecydowanie nie jest to pozycja obowiązkowa, chyba że się jest bezkrytycznym fanem Roberta De Niro.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz