Zombie atakują także na Kubie i to jako przedstawiciele podziemia sterowanego przez amerykańskie służby w celu zniszczenia socjalistycznej krainy szczęśliwości.
Juan od trupów jest pełen absurdalnego humoru na niewyszukanym poziomie oraz, co jest największą zaletą, aluzji do sytuacji politycznej i ekonomicznej Kuby. Pod tym względem zabawa jest przednia i zmusza do zastanowienia się, jak to było możliwe, że taki film powstał na Kubie właśnie.
Obraz nie jest na wysokim poziomie, ale jest zabawny i jeśli potraktujemy go w kategoriach „niewyszukana rozrywka z zombie w tle” – to widziałam gorsze, więc się nie zawiodłam.
Film można obejrzeć 12 lub 13 sierpnia w ramach tegorocznej edycji festiwalu Transatlantyk. Więcej

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz