Dramat sądowy, klasyka gatunku. Tematyka, chciałoby się powiedzieć historyczna. W sali sądowej toczy się spór, czy przestępstwem (niezgodnym z obowiązującym prawem) jest nauka teorii ewolucji. Oskarżonym jest młody nauczyciel, przeciwko któremu występuje niemal cała lokalna społeczność. De facto, spór toczy się o dogmat i prawo do myślenia.
Wydźwięk moralny i logiczny filmu jest oczywisty. Wyrok – na pozór salomonowy, co nie zmienia postaci rzeczy, że średniowiecze wygrywa z oświeceniem. Ci, którzy się nie wysilą zawsze pozostaną masą. Ci, którzy rozumieją więcej, wiedzą, że łatwiej kierować masą, która wie i rozumie mniej. To historia ludzkości w skrócie.
Scenariusz jest dobry, zważywszy na rok produkcji, bardzo odważny. Moim zdaniem dialogi nie są tak dosadne, jak powinny być. Miałam wrażenie w niektorych momentach, że zwyczajnie zabrakło dalszego ciągu. Albo zabrakło żelaznej logiki, albo, do czego się skłaniam, jednak zadziałała wewnętrzna cenzura. Pewnych rzeczy, w pewnych latach nie godziło się pokazywać i mówić. Czasy się zmieniły, tematy się zmieniły – zasady nie.
Film zaliczam do pozycji obowiązkowych z uwagi na tematykę i osobiste poczucie, że średniowiecze ciągle jeszcze nie jest minioną epoką.
Epilog:
W niektórych szkołach USA nadal uczy się teorii kreacjonizmu. W Polsce ciągle religia jest nauczana w szkołach i większości przedszkoli za państwowe pieniądze.
Ściąga*
Spencer Tracy: Zgadnij kto przyjdzie na obiad (1967), Inherit the Wind (1960), Stary człowiek i morze (1958)
Stanley Kramer (reżyseria): Zgadnij kto przyjdzie na obiad (1967), Inherit the Wind (1960),W samo południe (1952)
*wymieniam tylko te filmy, które widziałam

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz