Dramat psychologiczny. Błyskotliwy film wielokrotnego użytku. Zdecydowanie.
Jest Bóg czy go nie ma? Czy przemawia do mnie i jaki jest tego sens? Co jest moim przekonaniem, a jeśli tak, to kiedy owo przekonanie tracę, a kiedy zyskuję? Jaka jest różnica miedzy wątpiącym a dociekającym? Powinienem dostać to czego chcę, czy to, czego potrzebuję? Kto o tym decyduje? A może to wszystko jest tylko egoizmem ubranym za każdym razem w inne sowa? A może wierzyć, znaczy jedynie prościej żyć? W ogóle żyć?. A może faktycznie wiara jest łaską, bez której życie jest straszne? Co robimy, gdy wreszcie dostrzeżemy żałosność otaczającego nas świata? Supremacja intelektu czy instynktu? Jaki jest pierwszorzędny powód istnienia? Jaki jest pierwszorzędny powód chęci ostatecznego nieistnienia? Kto jest bardziej zdesperowany?
Wieczna, niekończąca się dyskusja, od zarania, do samego końca. Recenzja składa się z samych pytań, bo tak wiele jest, tak różnych, równie uprawnionych odpowiedzi, wyłożonych przez Cormaca McCarthyego.
Fenomenalny duet: Samuel L. Jackson i Tommy Lee Jones. Doskonała reżyseria drugiego z panów – wrażenie jakby scena teatru była na wyciągniecie ręki.
Do obejrzenia klika razy, wiele razy… Film polecam każdemu kto zadał sobie którekolwiek z powyższych pytań.
Epilog:
„Twój Bóg, musi zrozumieć, że mam wolny wybór”
Ciekawostki:
1.Jeśłi się komuś spodobał „Sunset Limited”, to polecam również doskonały „Sleuth” (2007), w rolach głównych: Jude Law i Michael Caine

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz