Sezon
3 już jest i maraton czas zacząć. Dwa poprzednie były tak wciągające, że jak
nic czeka nas nieprzespana noc.
I niestety, jestem
rozczarowana. Fanom nie będę zdradzała fabuły. Słaby scenariusz na miarę trzech,
góra czterech odcinków, a nie trzynastu. Nudno, a Claire Underwood w roli
strażnika światowego pokoju, walcząca o prawdę i czyste sumienie to już nie jest
political fiction, a niewiarygodna bajeczka. Szkoda czasu.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz