Pyszny
film. Bo o to
właśnie chodzi w gotowaniu, by smakować, mieć pasję, sięgać do źródeł jak do
tubek z farbami, a potem malować… dla kogoś. Gotowanie ma sens, tylko wtedy gdy
gotujesz dla kogoś. I nie tylko sens, bo jeszcze jest to czysta przyjemność i
radość.
I
muzyczka, która się sączy w tle, a czasem dominuje, jak zapach który otacza
kuchnię (lub oczekujących) jeszcze zanim danie będzie gotowe.
Wychodzi
na to, że to całkowicie autorski film, Jon Favreau jest odtwórcą głównej roli,
reżyserem, scenarzystą i producentem. Szef w czystej postaci. Jeśli będziecie
mieli ochotę na fajny i lekki film, to polecam. Można go obejrzeć tutaj.
Epilog:
„Nic
poza tym nie istnieje. Na ten moment, to jedyna rzecz na świecie. Jeśli to
spierdolisz, to świat chuj strzelił.”

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz