Najważniejsze
filmy Mika Nicholsa są powszechnie znane (Kto się boi Virginii Woolf, Absolwent,
Paragraf 22, Porozmawiajmy o kobietach, Wilk), by dopełnić obraz - bo genialne Anioły w Ameryce oglądam przynajmniej raz w roku - robię sobie mały
przegląd pozostałych jego dzieł. Dziś Charlie Wilson's War.
W
kontekście bieżącej sytuacji na Ukrainie to bardzo aktualny film. Historia
kongresmena, który „pokonał” Rosjan w Afganistanie. Zawiłe ścieżki tajnych
operacji, przykrywek do przykrywek, oficjalnych wrogów, którzy tajnie są
sprzymierzeńcami i na odwrót. Historia daje do myślenia, bo teoretycznie wiemy
przecież jak wyglądała zimna wojna, jak przeprowadza się tajne operacje, ale
obejrzeć film oparty na faktach to coś innego. Wyobraźnia podpowiada, że może właśnie
teraz dzieją się podobne historie, które w epoce internetu, powszechnych w
użyciu telefonów komórkowych i globalnej
komunikacji są jeszcze trudniejsze do zrealizowania.
Dobra
obsada, dobre dialogi, dobre tempo, dobrze się ogląda. Polecam, warto obejrzeć
zwłaszcza teraz i doczekać epilogu.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz