Przyjemna
komedia obyczajowa, prawie kino familijne. Prawie, bo jednak dotyka poważnego
problemu i uczy też trudnej sztuki tolerancji. Otwartość i akceptacja czasem
mogą doprowadzić do granicy wytrzymałości, do psychoterapeuty lub do kościoła.
Na szczęście „alkohol zbliża narody”
W
kontekście wydarzeń w redakcji „Charlie Hebdo” ta, nomen omen, komedia nabiera
dodatkowego znaczenia, bo film był we Francji bardzo popularny i chętnie oglądany.
Film
można obejrzeć tutaj.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz