Od
tego filmu nie można się oderwać. Obejrzeliśmy dwa razy pod rząd, a w głowie
ciągle rozbrzmiewa muzyka: Justin Hurwitz, Duke Ellington, Nicholas Britell,
Stan Getz, Tim Simonec – miód na moje serce.
J.K.
Simmons w roli Fletchera jest znakomity.
Miałam wrażenie jakbym była w tej sali razem z nim sam na sam. Sadystyczny,
bezwzględny, wredny, złośliwy, agresywny, przekraczający wszystkie granice, do
bólu perfekcyjny, dążący do celu uświęcającego środki. Nominacja do Oscara za
drugoplanową rolę męską nie dziwi.
Damien
Chazelle – scenarzysta i reżyser, 29 lat. Whiplash to jego drugi w karierze pełnometrażowy
film, pierwszy także był muzyczny. Jestem pełna uznania. W dużej mierze
scenariusz jest oparty na jego własnych doświadczeniach, a próbę zmierzenia się
z tym tematem podjął już wcześniej, kręcąc krótkometrażowy Whiplash z 2013 roku
także z J.K. Simmonsem w roli nauczyciela muzyki.
Film można obejrzeć tutaj.
Film można obejrzeć tutaj.
Epilog:
Nie ma dwóch bardziej
szkodliwych słów niż "good job”.
Pozycja
obowiązkowa nie tylko dla fanów jazzu. Przy okazji polecam także filmy w podobnym klimacie i równie dobre: Lullaby for Pi (2010) oraz Wygrany (2011).

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz