niedziela, 23 sierpnia 2015

Antiviral (2012)



Zwariowany świat, w którym najważniejsi są celebryci i wszystko co jest z nimi związane. Media ekscytują się chorobą gwiazdy XY, a fani świadomie zarażają się wirusem uwielbianej osoby. A wokół tego stworzony jest gigantyczny i bezwzględny biznes. 

Fan, który zaraża się, za opłatą, wirusem opryszczki swojej ukochanej gwiazdy filmowej wydaje się być niespełna rozumu. Czyżby? A fani, którzy biorą modne narkotyki, bo takie aktualnie biorą celebryci, albo tacy, którzy zapisują się do sekt, bo akurat do niech należą znani aktorzy? Nie tak daleko od dzisiejszego świata do wizji przedstawionej przez Brandona Cronenberga.

Film ogląda się trudno głównie z uwagi na, moim zdaniem, zbyt długie ujęcia, które nic nie wnoszą, bo przekaz jest prosty i czytelny od samego początku. Spodziewałam się czegoś lepszego.

Film można było obejrzeć w ramach festiwalu Transatlantyk w sekcji body horror.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz