wtorek, 15 stycznia 2013

Lincoln (2012), 3/6

Nudny. Klimat narodowej epopei, której „akcja” wlecze się niemiłosiernie. Zobaczyłam profesjonalnie zrobiony film (zdjęcia, scenografia, muzyka) z nudnymi dialogami, w które jakby na siłę wtłoczono najbardziej znane przypowieści i opowieści Lincolna.

Przesłanie filmu: „Najważniejsza ustawa XIX wieku, osiągnięta dzięki korupcji i oszustwu przez najuczciwszego człowieka w Ameryce”.
Tommy Lee Jones – zapadł mi w pamięć i najpiękniejsza scena (z jego udziałem), która powinna być moim zdaniem sceną ostatnią. Nie wolą narodu, a wolą mniejszości, którą kierowały osobiste przekonania i emocje doprowadzono do uchwalenia 13 poprawki.
Epilog:
- Przeczytaj mi to, kochana.
- Zaproponowane
- i uchwalone.
- Poprawka do Konstytucji Stanów Zjednoczonych. §1. Nie będzie w Stanach Zjednoczonych lub jakimkolwiek miejscu podległym ich władzy ani niewolnictwa, ani przymusowych robót, chyba jako kara za przestępstwo, którego sprawca został prawidłowo skazany.
- §2
- Kongres ma prawo zabezpieczyć wykonanie niniejszego artykułu przez odpowiednie ustawodawstwo.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz