Wiele
hałasu o nic. Promocja filmu była taka, że spodziewałam się niemalże
arcydzieła. Faktem jest, że podobieństwo do znanych osób i wydarzeń jest
uderzające. I jeśli chodzi o scenariusz to by było na tyle. Bardzo przeciętnie.
Natomiast pochwalić trzeba kreacje aktorskie Olgi Bołądź i Janusza Chabiora.
Brawo.
Film
trudno się ogląda z uwagi na „polską szkołę dźwięku”, która w połączeniu z
hermetycznym słownictwem wymagającym tłumaczenia daje ciężko strawną miksturę.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz